Tag

Crown Signia

Browsing

Toyota pokaże na targach SEMA w Las Vegas jednorazowy koncept Crown Signia GT-S. Auto wygląda znacznie bardziej sportowo niż seryjny model, ale nie dostało żadnych zmian w układzie napędowym. Pod maską zostaje więc hybryda znana z wersji produkcyjnej.

Niższe zawieszenie i agresywna stylistyka

Za projekt odpowiada Toyota Motorsports Garage. Punktem wyjścia był Crown Signia, który właśnie przechodzi odświeżenie na rok modelowy 2027. Według Toyoty koncept ma być autem rodzinnym, które równie dobrze sprawdzi się w drodze do szkoły, jak na krętej górskiej trasie.

Najważniejsza zmiana to zawieszenie gwintowane MCS, które obniża nadwozie o 5 cali, czyli około 12,7 cm. Dzięki temu auto przestało przypominać rozdmuchanego crossovera i wygląda raczej jak sportowy samochód. Poprawić ma się też prowadzenie.

Stylizacja również się zmieniła:

  • niestandardowy zestaw nadwozia z poszerzonymi przednimi i tylnymi błotnikami oraz dużą dolną wargą z przodu,
  • czarny grill i czerwone akcenty wokół reflektorów,
  • wloty powietrza na przednich błotnikach, które przywodzą na myśl Porsche 911 GT3 RS,
  • wydłużone progi oraz nowy tył z dyfuzorem i końcówkami wydechu.

Autorzy źródła zastrzegają, że nie wiadomo, czy owe wloty mają w tym aucie jakikolwiek wpływ na aerodynamikę lub chłodzenie hamulców.

Lakier, hamulce i wnętrze

Nadwozie pokryto ciemnoszarym metalikiem z większą niż zwykle liczbą warstw lakieru bezbarwnego, co ma dać wyjątkowo głęboki połysk. Pod 21-calowymi felgami HRE znalazły się hamulce z Lexusa RX 500h F Sport, dopasowane do tego modelu.

We wnętrzu zmiany są skromniejsze. Pojawiły się nowe fotele w czarnej skórze z oznaczeniami GT-S, a elektroniczny lewarek zmiany biegów ma jaskrawoczerwone logo GT-S.

Wygląd sportowy, osiągi bez zmian

Największym rozczarowaniem jest to, co dzieje się pod maską. Na rynku amerykańskim Crown Signia ma hybrydowy układ z silnikiem 2.5 R4 i bezstopniową skrzynią CVT sterowaną elektronicznie. Moc wynosi 238 KM, czyli wystarczająco na co dzień, ale daleko do charakteru modeli w rodzaju GR Corolli. Redaktorzy Carscoops uważają, że bardziej pasowałaby tu jednostka z GR, czyli turbodoładowany trzycylindrowy silnik 1.6.

Co to oznacza dla polskiego kierowcy

SEMA to targi branży tuningowej i akcesoriów, a pokazywane tam konceptyjne auta zwykle nie trafiają do produkcji. Z materiału źródłowego nie wynika, by Toyota planowała seryjną wersję GT-S ani by Signia była oferowana w Polsce lub w Europie. Mowa jest wyłącznie o sprzedaży w Stanach Zjednoczonych, więc to przede wszystkim ciekawostka i pokaz możliwości działu motorsportu.

Warto też pamiętać, że w Polsce tak głębokie przeróbki nie są dowolne. Obniżenie zawieszenia o kilkanaście centymetrów, poszerzenia nadwozia czy zmiana hamulców oznaczałyby w praktyce konieczność zadbania o dopuszczenie takich zmian i badanie techniczne w stacji diagnostycznej. Dlatego pokazowe projekty z SEMA lepiej traktować jako źródło pomysłów niż gotowy przepis na tuning auta rodzinnego.

Źródło: Carscoops – „Toyota’s Signia GT-S Looks The Part, But Doesn’t Have The Power To Match”

infowiesci.com.pl janeshaphotography.com redturtlemusic.com